Wyprawa Jacka SP5EAQ na Pacyfik – South Cook Rarotonga. Przygotowania do wyprawy E51EAQ są zakończone. Jacek wylatuje 15-ego października przez Dubai do Auckland.Tam Jacek spędzi 2 dni czekając na ew. opóźniony bagaż (zdarza się). Leci Emirates, które oferują 30 kg bagażu rejestrowanego + 7 kg kabinowego. Za nadbagaż niestety są koszmarne stawki. Jacek pisze: „Wybór linii związany był z wcześniejszą koncepcją wyprawy z Mirkiem VK6DXI. Wybieraliśmy się razem na CoSP5EAQ-Jacekcos-Keeling. Po śmierci Mirka zdecydowałem się na zmianę celu wyprawy ale linii już nie zmieniałem. Emirates w poprzedniej wersji było optymalne (latało do Perth a gros bagażu miał wziąć na Cocos Mirek mieszkający właśnie w Perth). Śmierć Mirka pokrzyżowała wspólne plany, ale ponieważ urlop w QRLu (i zgodę rodziny) miałem już wynegocjowany, to pozostała mi zmiana destynacji. E5 nie było najciekawszym wyborem (dwie aktywne stałe stacje słyszalne na 20m SSB prawie codziennie) ale istnienie lokalnych operatorów, którzy zaproponowali mi pomoc w uzupełnieniu  instalacji antenowych (co rozwiązało częściowo problem nadbagażu) spowodowało, że i ich propozycję przyjąłem z wdzięcznością. Wykupiłem więc zakwaterowanie w motelu na północnym wybrzeżu Rarotonga, miejscu skąd nadawało gros ekspedycji. Tanio nie było ale miejsce rozpoznane i zgoda gospodarza na anteny gwarantowana. Na wyspę dotrę 18ego wieczorem (lokalnego czasu). W Polsce będzie dzień później gdyż E5 jest za linią zmiany daty. Planowałem pobyt dwutygodniowy ale kilka dni temu zlikwidowano mój lot powrotny i będę o dzień krócej.


Zabieram K3 + PA, maszt 12-metrowy Spiderbeama z kompletem drutowych anten pionowych (na miejscu mam jeszcze obiecaną antenę pionową ZeroFive produkcji USA. Gorzej będzie z kablami (biorę tylko 40m H-155). Mam też lekką skrzynkę antenową, która przy pomocy przyjaciół zrobiłem specjalnie na wyprawę (waży 2kg i przenosi swobodnie 600W). Głównym hitem ma być praca w CQWWDX SSB (nie wiem jeszcze na jakim paśmie - a może multiband?).
Dzięki przyjaciołom z eteru, instytucjom krótkofalarskim i rodziny dostałem też  trochę finansowego wsparcia za które jestem bardzo wdzięczny. Typowa wyprawa krótkofalarska (tzw. walizkowa) wiąże się z poważnym wydatkiem i w bajki można włożyć opowieści o jej znaczącej "samospłacie" środkami otrzymanymi na wysyłkę directów. Zresztą gros obecnych potwierdzeń to LoTW. Trzymajcie kciuki za propagację.
Na Tokelau, gdzie w  zeszłym roku byłem 4 tygodnie z Marcinem SP5ES, propagacja zawiodła koszmarnie. Może teraz będzie lepiej.

Strona wyprawy

73, Jacek SP5EAQ

Login

Początek strony